|
|
|
|
Pamiętamy o ofiarach wypadków przy pracy „Wypadki przy pracy a pracowniczy udział w nadzorze nad warunkami pracy” - to hasło konferencji, którą 26 kwietnia br. zorganizował we Wrocławiu Zarząd Regionu Dolny Śląsk NSZZ „Solidarność”. Spotkanie miało charakter ogólnopolski i stanowiło główną część krajowych obchodów Dnia Pamięci Ofiar Wypadków przy Pracy i Chorób Zawodowych. Współorganizatorami seminarium byli Okręgowy Inspektorat Pracy i Ośrodek Szkolenia PIP we Wrocławiu.
Patronat nad obchodami objął Główny Inspektorat Pracy. Wśród gości zaproszonych na seminarium byli: przedstawiciele świata nauki, pracodawcy, społeczni inspektorzy pracy, władze Dolnego Śląska i związkowcy. Konferencję otworzył zastępca przewodniczącego Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność” Kazimierz Kimso. Wystąpienia zostały poprzedzone minutą ciszy dla upamiętnienia ofiar katastrofy lotniczej w Smoleńsku, wśród których znalazła się poseł Aleksandra Natalli –Świat, zaproszona wcześniej do udziału w spotkaniu.
Janusz Śniadek, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, podziękował Państwowej Inspekcji Pracy za zaangażowanie w działania na rzecz poprawy warunków pracy. Określił PIP mianem najlepszego sojusznika w staraniach o bezpieczną pracę. Podkreślił akceptację związku dla zmian w prawie, o które wnosi inspekcja pracy. Wicewojewoda dolnośląski Zdzisław Średniawski przypomniał zebranym historię ustanowienia 28 kwietnia Dniem Pamięci Ofiar Wypadków przy Pracy i Chorób Zawodowych wspominając tych, którzy zginęli na początku XX wieku w jednej z kanadyjskich kopalń, a których śmierć stała się dla Kongresu Kanadyjskiego Związków Zawodowych impulsem do przyjęcia daty 28 kwietnia jako „Dnia Pamięci Pracowników”. Przekazał słowa uznania dla związków zawodowych, społecznych inspektorów pracy, Państwowej Inspekcji Pracy za wszystkie działania podejmowane dla pracowniczego dobra.
O dbałości o bezpieczeństwo pracowników w aspekcie działań związków zawodowych mówił Piotr Duda ze śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”, będący jednocześnie członkiem Rady Ochrony Pracy. Podkreślił, że w zakładach i branżach, gdzie uzwiązkowienie załogi jest niskie, częściej dochodzi do zaniedbań, których konsekwencją są wypadki przy pracy. Jak przykład wymienił budownictwo, gdzie do związków należy mniej niż 20 proc. załóg, w którym nie ma prawie możliwości powołania społecznej inspekcji pracy i w efekcie wciąż rosną statystyki wypadkowe.
Wkład społecznej inspekcji pracy w kształtowanie bezpiecznych warunków zatrudnienia uwypuklił w swoim wystąpieniu dr Marian Liwo, zastępca głównego inspektora pracy. Mówił o wynikach inspekcyjnych kontroli, badających przyczyny i okoliczności wypadków przy pracy. Jak nadmienił, w roku ubiegłym dla 401 osób dzień w pracy zakończył się śmiercią. Winę za to ponoszą w dużej mierze pracodawcy, którzy sprawy bhp traktują jako drugorzędne. Spory ich procent nie dokonuje w ogóle oceny ryzyka zawodowego na stanowiskach pracy, niektórzy ocenę tę kopiują od innych przedsiębiorców. Tym samym sami nie zdają sobie sprawy, z jakim ryzykiem może spotkać się ich pracownik podczas zleconych mu robót. Dr M. Liwo wskazał także na znaczenie prewencji, której rola w udoskonalaniu warunków pracy jest wciąż niedoceniana. Przewodniczący dolnośląskiej rady Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Andrzej Otręba mówił o konieczności stawiania spraw bezpieczeństwa pracy przed ekonomią. Nadinspektor Dolnośląskiego Zespołu ds. Budownictwa OIP we Wrocławiu Jarosław Głowacki przedstawił ubiegłoroczne statystyki wypadkowości na dolnośląskich budowach. Swój przekaz wzmocnił pokazem zdjęć śmiertelnych ofiar wypadków budowlanych, badanych przez wrocławski inspektorat PIP. Pokazał zebranym film, nakręcony zainstalowanymi na placu budowy kamerami przemysłowymi, który stanowił dla inspektorów materiał do kontroli wypadku – upadku z wysokości na jednej z wrocławskich budów. Tematem dyskusji panelowej był m.in. problem spełniania podstawowych standardów bezpieczeństwa przez osoby świadczące prace na własny rachunek. Uczestnicy debaty zwrócili uwagę na statystykę zaprezentowaną przez Jarosława Głowackiego, z której wynikało, iż aż 36 proc. ofiar wypadków śmiertelnych w budownictwie to osoby zatrudniane w formach pozakodeksowych, nierzadko właśnie samozatrudniające się. Zauważono, iż problem ten nie dotyczy jedynie pracowników budowlanych. Jak wskazał Zdzisław Foltynowicz, członek Komisji Ochrony Pracy przy OIP Wrocław, społeczny inspektor pracy we wrocławskim pogotowiu ratunkowym, podobną sytuację można zauważyć także w służbie zdrowia. Jego zdaniem, tak naprawdę nikt nie wie, ile pracują niektórzy lekarze. Są tacy, dla których doba wydaje się mieć więcej niż 24 godziny, potrafią pracować nawet 60 godzin bez odpoczynku. W takich sytuacjach trudno mówić nie tylko o bezpieczeństwie pracy, ale także bezpieczeństwie pacjenta.
|
|
| Wiadomości | Prewencja | Okręgowe Inspektoraty Pracy | Informacje dla pracowników obcokrajowców | Kontakt | Linki | BIP | Strona zoptymalizowana do IE 8.0 | © Państwowa Inspekcja Pracy 2010 |